Każdy, kto po raz pierwszy zetknął się z płytą winylową, doskonale pamięta ten moment – igła gramofonu delikatnie opada na powierzchnię płyty, a zamiast muzyki, w głośnikach pojawiają się charakterystyczne trzaski. To dźwięki, które z początku mogą wydawać się niepokojące lub nawet niechciane. Jednak dla wielu miłośników winyli, te drobne zakłócenia stały się symbolem czegoś wyjątkowego – powrotu do przeszłości, autentyczności i prawdziwego, analogowego brzmienia.